Posted by: Henryk Duda on: 19-sie-2006
Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy spotkałem tytuł dyrektor kreatywny. Gdy już postanowiłem przyjrzeć mu się bliżej, zacząłem od przeszukania internetu. Wynik: 25 800 (klikając w ten link, można to sprawdzić osobiście).
Śmieszność tego tytułu najlepiej widać, gdy zestawimy go z innymi: dyrektor generalny : dyrektor kreatywny, dyrektor ds. finansowych : dyrektor kreatywny. Jak widać, wszyscy inni dyrektorzy nie są kreatywni! Gdy już zabrałem się do ostatecznej rozprawy z tym językowym potworem nowoczesnej biurokracji, trafiłem na artykuł Stanisława Michalkiewicza „Dyrektor kreatywny”. Przepisuję fragmentcik, zachęcając do lektury całości:
Nic dodać, nic ująć. Nadużywanie słów kreatywny, kreatywność to osobny temat.
Panie Henryku,
“dyrektor kreatywny” jest doslownym tlumaczeniem angielskiej nazwy tego stanowiska ktore brzmi “creative director”. A nazywa sie on tak dlatego ze zarzadza dzialem kreacji. Dzial kreacji jest w kazdej duzej agencji reklamowej podstawowym dzialem dzieki ktoremu agencja zarabia pieniadze – to dzial kreacji tworzy reklamy. Dzial kreacji sklada sie z tzw: team-ów kreatywnych czyli par w których pracują art director i copywriter. Nad tymi zespolami czesto czuwac moze tzw: Creative Group Head, lub po prostu Senior Copywriter lub Senior Art Director – a nad nimi wszystkim dyrektor kreatywny. W polsce na przelomie kilkunastu lat dorobilismy sie wielu dobrych dyrektorow kreatywnych ktorzy zdobywaja nagrody na festiwalach reklamy na swiecie – np: Darek Zatorski, Jacek Szulecki, Iwo Zaniewski i Kot Przybora i inni.
Specyficzna branza i tyle. Ma swoj zargon jak kazda branza ktora przywedrowala do nas ze swiata. I nie ma sie co tym niezdrowo podniecac. Dyrektor Handlowy zarzadza dzialem Handlowym i nikogo to nie dziwi.Zreszta dyrektor kreatywny tez juz nikogo nie powinien dziwic – to dziwilo 10 i wiecej lat temu. Jesli nie chce pan byc passe i nadazac za zmianami jezykowymi proponuje wziac pod lupe nowe zawody z dziwnymi nazwami jak np: TELETUTOR, BARISTA albo GROOMER. A posmiac sie zawsze mozna z PAROWACZA DZIANIN, albo TOPIARZA FRYTY – bo takie zawody istnieja.
14-lut-2007 @ 0:39
W gruncie rzeczy… powinno zapewne być “dyrektor kreatywnościowy”- czyt.: taki, który zajmuje się sprawami tworzenia, wytwarzania. Być może to po prostu forma niezbyt trafiona… a poza tym…nie znam ani jednego dyrektora, który byłby kreatywny… tytuł wynikający z awansu podcina skrzydła…