Posted by: Henryk Duda on: 20-sie-2006
Zabobonem językowym nazywam przekonania o naturze języka, które językoznawstwo odrzuciło już dawno, a które ciągle powtarza się w popularnych publikacjach o języku. Jednym z częstszych zabobonów językowych jest przekonanie, że są języki łatwe i języki trudne. W Polsce do łatwych najczęściej zalicza się język angielski, do trudnych – polskich.
W czerwcu 2001 r. „Wprost” opublikowało kuriozalny artykuł Jerzego Sławomira Maca pt. Jenzyk polski (nr 967). Boję się, że przypominam artykuł, o którym lepiej byśmy jak najszybciej zapomnieli. Cytuję:
Polszczyzna jest jednym z najbardziej skomplikowanych języków europejskich. Jej zawiłości sprawiają, że cudzoziemcowi trudno się nauczyć polskiego, a Polakowi opanować inny język. Zaabsorbowanie powinnością prawidłowego poruszania się w gąszczu polszczyzny, najeżonej trudnościami ortograficznymi, gramatycznymi i składniowymi, sprawia również, że posługującemu się nią człowiekowi zostaje mało przestrzeni na myślenie o istocie wypowiedzi. Forma przytłacza treść, toteż na gruncie języka polskiego tak bujnie wykwita nowomowa, zasiana przez pseudopurystów spod znaku Wielkiego Językoznawcy Stalina: formalnie poprawna, lecz wyprana z sensu.
Opinie takie można głosić bezkarnie, gdyż nie ma żadnych empirycznych metod, które pozwoliłyby dowieść, że polski jest trudniejszy od np. okcytańskiego, retoromańskiego, baskijskiego czy z bardziej znanych np. irlandzkiego. O językach używanych poza Europą nawet nie wspominam.
Rzeczywiście, cudzoziemcy uczący się języka polskiego mają pewne kłopoty. Nawet można z góry przewidzieć jakie. Wystarczy tylko znać język ojczysty mówiącego. Anglojęzyczni mają największy kłopot z odmianą wyrazów. To oczywiste, bo w angielskim nie ma fleksji. Ale już Francuza czy Niemca fleksja (odmiana wyrazów) raczej nie dziwi, bo jest to zjawisko w tych językach normalne. Jeśli przedstawiciele tych nacji mają kłopoty z fleksją, to raczej z poszczególnymi wyrazami, z nieregularnymi formami fleksyjnymi, z wyjątkami.
Inaczej mówiąc, kłopot może sprawiać to, czego nie ma w języku ojczystym ucznia.
Gdyby autor inkryminowanego artykułu chociaż przez chwilę zastanowił się, co pisze, nie pisałby o trudności w polskiej ortografii. Ortografia polska jest bowiem prosta w porównaniu z ortografią angielską i francuską. O pisowniach chińskiej i japońskiej już nie wspominając.
Łatwość jest rzeczą względną. Nie ma języków trudnych i łatwych. Sa tylko trudniejsze bądź łatwiejsze elementy, a skalę trudności zawsze mierzy się językiem ojczystym wygłaszającego takie opinie.
28-sty-2009 @ 1:07
nie sadze. jest wiele trudniejszych jezykow:)
31-sie-2009 @ 10:08
“Ale już Francuza (…) fleksja (odmiana wyrazów) raczej nie dziwi, bo jest to zjawisko w tych językach normalne” – to j. francuski posiada fleksję? jedynym językiem romańskim posiadającym fleksję (i to szczątkową!) jest bodajże rumuński mający dwa przypadki gramatyczne.