Autor: Henryk Duda Data: 15-lip-2008
Wspomnieliśmy w poprzednim wpisie (Wykształcenie lodówki) o Ustawie o języku polskim. Dziś o jawnym łamaniu tej ustawy przez firmy telekomunikacyjne. Kto korzysta z telefonu komórkowego wie, że sms może liczyć maksymalnie 160 znaków (liter, cyfr etc). Jednak każdy, kto chce wysłać wiadomość napisaną zgodnie z zasadami pisowni polskiej płaci za sms dużo więcej. Wstawienie nawet jednego polskiego znaku np. (np. ę, ą, ś, ń etc.) sprawi, że sms może liczyć tylko 70 znaków.
Zajrzyjmy na strony internetowe niektórych firm telekomunikacyjnych (stan z dn. 15 VII 2008 r.):
Przyczyną są oczywiście ograniczenia techniczne. Technologia gms – stosowana powszechnie w Europie – wydaje się przestarzała. Nas to jednak nie obchodzi. To problem dostawców usług telekomunikacyjnych. W Polsce obowiązuje ustawa o języku polskim. Zróżnicowanie opłat za sms z tzw. polskimi znaki (ę, ą, ś, ń etc.), tj. literami ze znakami diakrytycznymi a wiadomościami bez takich liter nie wydaje się nią zgodne.
Przestrzegam moich kolegów-językoznawców, którzy zajmują się współczesną polszczyzną. Większość użytkowników telefonów nie używa polskich znaków nie z lenistwa, lecz z przyczyn finansowych.
PS. Będę wdzięczny za linki do stron i regulaminów innych firm telekomunikacyjnych, w których znajdą Państwo takie lub podobne wpisy do regulaminów.
I znów widać u Pana wolę, by rynek kierował się ustawami, a nie rzeczywistością. Jeśli wysłanie SMS-a z polskimi literami jest dla operatora droższe, niż wysłanie SMS-a bez nich, z jakiej niby racji cena tych dwóch usług po stronie klienta miałaby być taka sama?
A może w księgarniach dzieło obcojęzyczne powinno ustawowo kosztować tyle samo, co jego tłumaczenie na polski?
1 | Jeszcze o sms-ach z polskimi znakami « Lingwistykon
27-lip-2008 @ 4:57
[...] W poprzednim artykule (zob. SMS z polskimi znakami), jak się okazuje, odkryłem Amerykę w kapuście. Sprawa sms-ów z polskimi znakami była już [...]