Posted by: Henryk Duda on: 28-wrz-2009
Dostałem list, jeden z tych, które określamy mianem spam. Nie mam pretensji, bo zakładając bezpłatną skrzynkę pocztową, zgodziłem się na takie listy. Ale – proszę mi wierzyć – nie czekam na nie z utęsknieniem. Szczególnie na takie jak ten. Proszę przeczytać! Kopiuję w całości, pomijając jedynie odsyłacz, bo nie chcę reklamować biznesu pani Agnieszki.
Witam serdecznie,
potwierdzam, że moja propozycja jest nadal aktualna:
- 2 dowolne, ulubione książki po 9,90 zł
ORAZ
- dodatkowo wybrany prezent powitalny
PLUS
- bezpłatne członkostwo na 1 rok w klubie
tylko dla nowych członków Klubu Świat Książki!
Prosiłabym o wybranie swoich 2 dowolnych książek i prezentu, powitalnego klikając na ten link:
[...]Życzę miłej lektury!
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka
Większość młodszych czytelników tego blogu nie zauważy tu nic nadzwyczajnego. Starsi, z którymi z wiekiem coraz łatwiej przychodzi mi się dogadywać, od razu zwrócą uwagę na niestosowność zastosowanych środków językowych.
Droga Pani Agnieszko!
Proszę wybaczyć, że zwracam się do Pani w ten nieoficjalny sposób, ale inaczej nie mogę, bo nie zechciała się Pani podpisać imieniem i nazwiskiem. W pismach oficjalnych, a przecież ten list ma taki charakter, podpisywanie się samym imieniem, nie jest w dobrym tonie. Wbrew temu, co sądzi wielu młodszych i najmłodszych użytkowników języka polskiego, odpowiednio stosowane formy oficjalne nie zwiększają dystansu między nadawcą a odbiorcą. W sposób właściwy danej kulturze wskazują jedynie, jaka relacja zachodzi pomiędzy tymi dwoma podmiotami aktu komunikacji.
Podobnie sztucznie brzmi początek listu. Skoro nadawca podpisał się jedynie imieniem, to spodziewalibyśmy się, że list rozpocznie się słowami witaj, witam Cię serdecznie etc., stosownymi w pismach o charakterze osobistym, prywatnym. Zamiast tego Pani Agnieszka zaczyna od Witam serdecznie, w którym to zwrocie czuć wyraźnie, że formy Szanowny Panie // Szanowna Pani są jej obce, że robi wszystko, by ich uniknąć. Oczywiście, początek w rodzaju Witam serdecznie! też ma swoje zalety, jest w jakimś stopniu uniwersalny, „bezpłciowy” (nie trzeba myśleć, czy list przeczyta mężczyzna czy kobieta), odpowiedni dla nastolatków i dla emerytów etc. Tym bardziej więc kłóci się z podpisem pod tym listem.
Tradycyjną pocztą dostałem kiedyś podobny list od jednej z większych firm telekomunikacyjnych w tym kraju. Dysonans między kunsztownym logo, spisem oficjalnych telefonów firmy, numerami w rejestrze sądowym, numerami rachunków bankowych i całym tym biurokratycznym sztafażem, a podpisem był tam jeszcze większy. Odpisałem, że owszem, jestem zainteresowany, ale najpierw, chętnie przeszkolę personel firmy z zasad językowego savoire vivre’u. Odpowiedzi do dziś nie otrzymałem.
Najnowsze komentarze