Autor: Henryk Duda Data: 13-mar-2011
Czy każde, nawet najbardziej dziwaczne imię, jak Thorgal, Niunia czy Myszon, zostanie wpisane do rejestru przez urzędników? I czy imię może mieć znaczenie dla naszego przyszłego życia? – pyta Szymon Babuchowski w artykule pt „Imię, które znaczy” opublikowanym w „Gościu Niedzielnym”. I odpowiada rozsądnie. Polecam.
O rany!
Jeszcze Niunia czy Calineczka nacechowane są pozytywnie, ale Myszon? W ogóle jak można zdrobniale zwracać się do dziecka o takim imieniu? Myszonku?
8-kwi-2011 @ 14:06
http://dziecko.onet.pl/61716,0,9,a_na_imie_miala_wlasnie8230_-_najczesciej_nadawane_imiona_w_roku_2010,artykul.html