Posted by: Henryk Duda on: 27-sie-2008
Przymiotnik profesjonalny i odpowiadający my przysłówek profesjonalnie to słowa, które w ostatnich latach zyskały ogromna popularność. A przecież w wielu wypadkach naturalniej byłoby powiedzieć, że ktoś zrobił coś dobrze, umiejętnie, solidnie, że ktoś jest kompetentny etc. W ostatnich dniach media żyły sprawą naszych piłkarzy, którzy po meczu z Ukrainą – delikatnie rzecz ujmując – przesadzili z ilością wypitego alkoholu.
Czytaj resztę wpisu »
Posted by: Henryk Duda on: 22-sie-2008
Dostałem tajemniczy sms. Przytaczam w całości.
13/08/08 23:32
[NAZWA OPERATORA]. Jezyk
jest juz w stanie
docelowym.
***Koniec***
Aż do 23:32 dnia 13 sierpnia 2008 r. trwałem w przekonaniu, że rozumiem po polsku. Czy ktoś z PT. Moich Uważnych Czytelników zechciałby mi to prze- albo wyłożyć?
Klient nasz Pan?
Posted by: Henryk Duda on: 17-sie-2008
W komentarzach do poprzedniego wpisu (Dlaczego znikają polskie imiona?) Iulis starł się z Pszetfurnią. Dyskusja, choć internetowa w formie, to ważka w treści. Spróbujmy przyjrzeć się problemowi.
Czytaj resztę wpisu »
Posted by: Henryk Duda on: 7-sie-2008
Dlaczego znikają polskie imiona? – pyta Dziennik. Przytoczmy najważniejszy fragment artykułu:
Śmiać się, czy płakać?
Czytaj resztę wpisu »
Posted by: Henryk Duda on: 1-sie-2008
„Dziennik Zachodni” czytuję jedynie latem, gdy wracam do Zendka, mojej rodzinnej wsi nad Brynicą, niedaleko lotniska Pyrzowice. Z zainteresowaniem czytam w tym popularnym piśmie codziennym m.in. felietony lingwistyczne prof. Miodka. W jednym z niedawnych – niech mi wolno będzie się tu pochwalić – prof. Miodek nawiązuje do mojego artykułu o nowym frazeologizmie mapa drogowa (zob. Full time z Chrystusem). Ale tym razem moją uwagę zwrócił dowcip, nadesłany do Redakcji „DZ” na konkurs pod nazwą „Dowcip lata 2008” – nic mnie nie rozśmieszył.
Czytaj resztę wpisu »
Posted by: Henryk Duda on: 27-lip-2008
W poprzednim artykule (zob. SMS z polskimi znakami), jak się okazuje, odkryłem Amerykę w kapuście. Sprawa sms-ów z polskimi znakami była już bowiem przedmiotem dyskusji prasowej („Wielkie zjadanie na ekranie”, „Gazeta Wyborcza” z dn. 22.08.2006 r.). We wrześniu 2006 r. poseł Roman Czepe złożył w tej sprawie interpelację (zob. Interpelacja nr 4842 w sprawie stosowania polskich liter w sms-ach telefonii komórkowej). Odpowiedzi udzielił Eugeniusz Wróbel, podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu (zob. Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Transportu – z upoważnienia ministra – na interpelację nr 4842 w sprawie stosowania polskich liter w SMS-ach telefonii komórkowej).
Czytaj resztę wpisu »
Posted by: Henryk Duda on: 15-lip-2008
Wspomnieliśmy w poprzednim wpisie (Wykształcenie lodówki) o Ustawie o języku polskim. Dziś o jawnym łamaniu tej ustawy przez firmy telekomunikacyjne. Kto korzysta z telefonu komórkowego wie, że sms może liczyć maksymalnie 160 znaków (liter, cyfr etc). Jednak każdy, kto chce wysłać wiadomość napisaną zgodnie z zasadami pisowni polskiej płaci za sms dużo więcej. Wstawienie nawet jednego polskiego znaku np. (np. ę, ą, ś, ń etc.) sprawi, że sms może liczyć tylko 70 znaków.
Czytaj resztę wpisu »
Posted by: Henryk Duda on: 13-lip-2008
Językiem urzędowym w Polsce jest język polski. Zakres jego użycia reguluje Ustawa z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (Dz.U. 1999 nr 90 poz. 999). Art. 7a, punkt 1 tej Ustawy nakazuje używanie języka polskiego w instrukcjach obsługi urządzeń. Jednak polszczyzna instrukcji obsługi jest okropna. Przekonałem się o tym niedawno, gdy zajrzałem do instrukcji obsługi „chłodziarko zamrażarki” pewnej znanej i cenionej firmy. Cytuję:
Wykształcenie urządzenia jest takie, że można je używać dosunięte bezpośrednio do ściany.
Nie udało mi się – jak dotychczas – stwierdzić, czy czy moja lodówka ma wykształcenie podstawowe, średnie czy wyższe. Jednak tłumacza tej instrukcji o wykształcenie nie posądzam. Nawet elementarne.
Najważniejsze, że firma „E********x” spełniła wymagania ustawowe.
Posted by: Henryk Duda on: 6-mar-2008
Czy wyraz metro odmienia się? – pyta jeden z internautów, którzy odwiedzili ten blog. Tak! – odpowiadam jednym słowem. Pozwolę sobie jednak przypomnieć, że internet nie jest najlepszym źródłem informacji, a informacji o problemach językowych w szczególności.
Najwygodniejszym źródłem informacji są słowniki poprawnościowe, szczególnie najnowsze, m.in. „Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod redakcją Andrzeja Markowskiego, który po raz pierwszy ukazał się w 1999 r. Od tego czasu był przedrukowany kilka razy pod różnymi tytułami.
Jeśli już szukać informacji w sieci, to przede wszystkim na stronach Wydawnictwa Naukowego PWN.
Najnowsze komentarze