Lingwistykon

Koryto chłopskie

Posted on: 26-Sty-2007

Obok lubelskiej restauracji Chata swojsko strawa przechodzę dość często. Jakoś mnie do niej jednak nie ciągnęło. Zajrzałem tam niedawno. Przypadkiem, bo w położonej w pobliżu restauracji Pod Łosiem, do której zachodzę często, nie było miejsc. Przy śliwowicy (mocna!) zaczęliśmy z kolegą przyglądać się nieco karcie. I to bynajmniej nie z powodu potraw, które Chata nam zaproponowała, ale z powodu języka. To taka choroba zawodowa językoznawców.

Karta napisana jest językiem stylizowanym. Podobnie strona www restauracji. Autorzy tekstów stylizowanych często popełniają różnego rodzaju błędy. Zwykły czytelnik nie zwraca na nie uwagi, przeważnie w ogóle ich nie dostrzega. Dla mnie sprawdzianem jakości stylizacji gwarowej, a także sprawdzianem autentyczności samych tekstów gwarowych, jest m.in. tzw. mazurzenie. Jak wiemy, na Mazowszu, w Małopolsce i w północnej części Śląska mówiący gwarą mazurzą, tzn. zastępują głoski sz, ż, cz, (fonetycznie š, ž, č, ǯ) głoskami s, z, c, dz (fonetycznie s, z, c, ʒ), np. zamiast szyja mówią syja, zamiast żyto mówią zyto etc. W języku polskim mamy jeszcze głoskę ž zapisywaną przez rz, np. w wyrazie rzeka. W języku literackim głoska ž w wyrazie żaba i głoska ž w wyrazie rzeka wymawiane są tak samo. Stąd nasze kłopoty z pisownią. Skoro bowiem głoskę ž raz zapisujemy jako ż (np. może, np. ktoś może coś zrobić) i rz (morze, np. ktoś był nad morzem), to musimy uczyć się reguł, jak te wyrazy powinny być napisane.

Wracamy do mazurzenia. Mazurzeniu ulega jedynie głoska ž, którą zapisujemy ortograficznie jako ż (z z kropką), tj. to, które wymienia się na g, noga : nóżka. Nie ulega natomiast mazurzeniu głoska ż, którą w pisowni oddajemy dwuznakiem rz, tj. ta, która wymienia się na r (np. morze : morski). Jeśli więc ktoś naprawdę mówi gwarą mazurzącą, nie powie zec (rzecz), moze (morze) etc. To jest dialektologiczny elementarz.

Niestety, stylizator z Chaty zaliczenia z dialektologii nie otrzyma. Przynajmniej ode mnie. Kapele psygrywajo… i do tańca zaprasajo… czytam na stronie www. Przecież powinno być przygrywajo.

Ale chciałem tu napisać o rzeczy całkiem innej. Jedno z dań PT. Restauratorzy nazwali koryto chłopskie. Poczułem się więcej niż nieswojo, gdy to zobaczyłem. Mój kolega również. Z koryta jedzą świnie. Z koryta jadł syn marnotrawny, gdy już przepuścił swój majątek. Chłop może jeść z jednej miski, ze wspólnej miski czy misy, ale nigdy z koryta. Gospodarze Chaty pokazali, że mentalności chłopskiej nie rozumieją ani trochę. Włościanin z koryta jeść nie będzie. A mieszczanin, jak widać, może. Mentalna przepaść między miastem a wsią jest ogromna. Miasto patrzy na wieś z góry. Czy zawsze słusznie? Nie wiem, lecz jestem pewien, że wsi nie rozumie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Sponsor

Pilnie poszukiwany!!!

Kalendarz

Styczeń 2007
Pon T Śr T Pt S S
« Gru   Lu »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Kontakt

Błędy, uwagi o stronie, sugestie etc. proszę zgłaszać tu: Kontakt.

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 96 obserwujących.

Blog Stats

  • 65,088 hits
%d bloggers like this: