Lingwistykon

Słowo paszport pochodzi z języka francuskiego (franc. passeport). W języku polskim ma kilka znaczeń. 1. ‛dokument uprawniający do przekraczania granicy państwa’, 2. ‛dowód osobisty’ (przestarzałe), 3. ‛dokument stwierdzajacy pochodzenie towaru, certyfikat’, 4. ‛metryka urządzenia’ (podaję za Słownikiem wyrazów obcych pod red. Jana Tokarskiego). Wyraz jest dobrze przyswojony i nie sprawia kłopotów użytkownikom języka polskiego.

Czytaj resztę wpisu »

W Naszym Dzienniku (nr 161, 13 lipca 2011 r.) prof. Stanisław Mikołajczak o wicemarszałku Stefanie Niesiołowskim powiedział:

Nie wolno zachowywać tolerancji wobec takich wypowiedzi, ponieważ przekraczają one poziom zwykłej krytyki. Poza tym są zaprzeczeniem kultury słowa i naruszają bardzo poważnie dobra osobiste konkretnych osób. Znieważają niejednokrotnie nie tylko polityków, ale tych, którzy ośmielają się nie zgodzić w jakiejś kwestii z Platformą Obywatelską. Nie można pozwolić na to, aby istniała tak daleko posunięta asymetria, jak jest to obecnie. Jedną stronę można obrażać nieustannie i do woli, natomiast drugiej nie wolno nawet skrytykować.

Ważne i odważne słowa. Polecam rozmowę z prof. Mikołajczakiem.

Tagi:

W Niedzielę Palmową 18 kwietnia br. w Lipnicy Murowanej odbył się konkurs na najpiękniejsza i najokazalszą palmę wielkanocną. Lipnica Murowana gościła tego dnia parę prezydencką. W okolicznościowym przemówieniu prezydent Bronisław Komorowski pochwalił „konkurs palem”. Media szybko wytknęły prezydentowi błąd fleksyjny. Zamiast *palem powinno być palm. „Gazeta Krakowska” poprosiła o komentarz prof. Aleksandrę Cieślikową. Zanim spróbuję wyjaśnić problemy związane z odmianą rzeczownika palma, przyjrzyjmy się notatce z GK:

Słowniki zaznaczają, że takiego słowa nie powinno w ogóle się używać – wyjaśnia prof. Aleksandra Cieślikowa, językoznawca z Państwowej Akademii Nauk. – Z drugiej strony dwie spółgłoski obok siebie są w naszym języku zjawiskiem dość rzadkim i to może nas zwieść, dlatego tego typu błędy nie są rzadkością – dodaje pani profesor.

Czytaj resztę wpisu »

Wielki ukraiński poeta Iwan Franko (1856-1916) urodził się w Nahujowicach (ukr. Нагуєвичі, Nahujewyczi). Współczesnie mówiący po polsku kojarzą tę nazwę z wulgarnym rzeczownikiem ch** «penis». Omawiając biografię poety pióra prof. Jarosława Hrycaka („Prorok we własnym kraju. Iwan Franko i jego Ukraina”) w ostatnim numerze tygodnika „Uważam Rze”, Krzysztof Masłoń napisał o miejscu urodzenia poety:

Urodzony niedaleko Drohobycza, we wsi o najbardziej ekspresyjnej nazwie na świecie – Nahujowice […].

Czytaj resztę wpisu »

Opolska Gazeta Wyborcza opisuje badania socjologiczne mniejszości niemieckiej w Polsce, które zlecił Uniwersytet w Osace. Zob. Japończycy przebadali opolskich Niemców. Językoznawcę zastanowi przede wszystkim fragment dotyczący postaw językowych:

W świetle badań okazało się też, że członkowie TSKN są przywiązani do śląskiego dialektu, który jest powszechnie używany w domach (80 proc.), natomiast jedynie 48 proc. wskazało, że jest to ich język ojczysty. 1 proc. badanych wskazał, że nie zna języka niemieckiego. [wytłuszczenia moje – H. D.]

Czytaj resztę wpisu »

W najnowszym Gościu Niedzielnym (wyd. papierowe nr 14/2011, s. 5) krótka notka o pewnym austriackim nauczycielu, który zakazał uczniowi witać się słowami Szczęść Boże. Nie chodzi oczywiście o nasze Szczęść Boże, lecz o (południowo)niemieckie i austriackie Grüß Gott, które nie jest dokładnym funkcjonalnym odpowiednikiem naszego. W Austrii ten sposób witania się jest powszechny, właściwy nie tylko w instytucjach kościelnych (częste np. w KUL), we wspólnotach religijnych, w kontaktach z duchownymi czy wreszcie wśród ludności wiejskiej (jeszcze dziś w mojej rodzinnej wsi – Zendek, k. Siewierza – w taki sposób pozdrawia się ludzi pracujących w polu). W Austrii jest to normalny sposób witania się w miejscach publicznych takich jak np. hotel, restauracja, urząd. Funkcjonalnie odpowiada mu więc raczej nasze Dzień dobry.

Taka postawa nauczyciela nie dziwi w odchodzącej od chrześcijaństwa Europie. Nic mi do Austriaków. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że nawet w Radzieckiej Rosji nikt nie wpadł na pomoc, by zakazać słowa spasibo (w ros. pisowni спасибо) «dziękuję», które wywodzi się od słów *spasi Bog (*съпаси Богъ), tj. Niech (Cię) Bóg zbawi, por. spasiteľ «zbawiciel», spasti «zbawić» itd. A przecież i tam nie było miejsca „dla baśniowych postaci” w życiu publicznym.

O upadku grzeczności językowej można pisać nieskończenie. Dziś ograniczę się do cytatu z listu pewnego biura obsługi klienta (z siedzibą w Rawie Mazowieckiej).

Szanowny Panie Henryku,

oto przesyłka […], w której znajdziesz […].

Kupony pozwolą Ci […]. W ten sposób dowolnie wybrana nagroda będzie mogła trafić do Ciebie […].

P.S. Pamiętaj, by […].

Czy potrzebny tu komentarz?

Sponsor

Pilnie poszukiwany!!!

Kalendarz

Czerwiec 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Kontakt

Błędy, uwagi o stronie, sugestie etc. proszę zgłaszać tu: Kontakt.

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 96 obserwujących.

Blog Stats

  • 72,189 hits
%d blogerów lubi to: