Lingwistykon

Ilekroć zdarzy mi się odwiedzić lekarza, tylekroć przecieram oczy ze zdumienia. Nieodzownym elementem nazwy przychodni na tablicach informacyjnych, pieczątkach, drukach jest wyrażenie Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej (najczęściej w skrócie NZOZ). Cóż bowiem znaczy przymiotnik niepubliczny w nazwie placówki medycznej? Tych, którzy powiedzą, że się czepiam, informuję – wiem, że placówki medyczne tworzy się, klasyfikuje i nazywa na podstawie odpowiednich przepisów (Ustawa z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej, Dz.U.91.91.408 z późn. zm.). Szczegóły znajdą Państwo na stronie Ministerstwa Zdrowia (http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=b3&ms=252&ml=pl&mi=253&mx=0&mt=&my=372&ma=0410).

Czytaj resztę wpisu »

Upowszechniły się ostatnio w mediach dwa wyrazy – przymiotnik tacierzyński (zwykle w połączeniu urlop tacierzyński, tj. «urlop przyznawany tacie na wychowanie dziecka») oraz tacierzyństwo «bycie tatą; ogół cech przysługujących współczesnemu tacie». Tacierzyństwo spotkałem ostatnio np. w tygodniku „Uważam Rze”, w omówieniu książki Petra Šabacha pt. „Podróże konika morskiego”. Zacytujmy:

Książka Šabacha jest pamiętnikarskim zapisem heroicznych czasów, gdy o tacierzyństwie nikomu się jeszcze nie śniło. (nr 10 (57), 2012, s. 54)

Oba wyrazy zasługują na chwilę uwagi z dwu powodów. 1. Są wzorcowymi przykładami procesów słowotwórczych. 2. Oba są przykładami interakcji między ewolucją języka a zmianami w obyczajach. Przyjrzyjmy się pokrótce obu tym kwestiom.
Czytaj resztę wpisu »

Powiadają, że „przysłowia są madrością narodu”. Trudno tę ludową mądrość zweryfikować, bo przecież ona też jest przysłowiem. (Przewrotnie powiem, że przypadkiem wyodrębniliśmy grupę metaprzysłów, tzn. przysłów o przysłowiach. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby w uczonych kompendiach taki termin już się pojawił.) Przypomniałem sobie o tym przysłowiu, gdy w dzisiejszych (27 III 2012) gazetach czytam, że Pan Poseł Janusz Palikot, powiedział w Radiu Zet:

Michalik jest takim samym chamem jak Rydzyk.

Czytaj resztę wpisu »

Jeden z moich kolegów po fachu, nazwiska nie wymieniam, bo nie mam pewności, czy on sam chciałby, by wikłać go w dyskusję o ministrze, powiedział mi, że rzeczona ministra kojarzy mu się z f….ą. Dawniej tym słowem nazywano «francuską chorobę». Dziś natomiast jest to nacechowane określenie osoby, której z różnych powodów nie lubimy. O takich osobach potocznym językiem, w sytuacjach nieoficjalnych i pod nieobecność zainteresowanej persony mówimy: A to f….a!
Czytaj resztę wpisu »

W związku z narodową dyskusją jak nazwać urzędnika płci żeńskiej, który stoi na czele MinSportu (aluzja nieprzypadkowa), uprzejmie informuję, że odpowiedź najprościej znaleźć w jednym ze słowników wyrazów obcych. Rzeczownik minister pochodzi z języka łacińskiego. Dosłownie znaczy «sługa». Ministra, którą chce być doktora Joanna M., byłaby więc «służką», bądź «służącą».

Odstępując od zapożyczonego ministra na rzecz pary sługa : służka (bądź służący : służąca) rozwiążemy, przynajmniej w tym jednostkowym wypadku, rażącą niesymetrię płciową. Jeśli stanowisko Joanny M. zajmuje kobieta, tytułujemy ją (Pani) Służąca, jeśli przypadnie ono mężczyźnie nazwiemy go (Panem) Służącym Sportu i Turystyki. Premierowi Tuskowi przypadnie zaszczytny tytuł Prezesa Urzędu Sług i Służek RP!

Propozycję powyższą kieruję do wszystkich zainteresowanych nie z przyrodzonej mi złośliwości, lecz ze względu na ważny interes społeczny. Chciałbym przypomnieć Panom i Paniom Ministrom ich miejsce w społeczeństwie – winni społeczeństwu służyć, to jest ich misja.

Cdn.

Słowo paszport pochodzi z języka francuskiego (franc. passeport). W języku polskim ma kilka znaczeń. 1. ‛dokument uprawniający do przekraczania granicy państwa’, 2. ‛dowód osobisty’ (przestarzałe), 3. ‛dokument stwierdzajacy pochodzenie towaru, certyfikat’, 4. ‛metryka urządzenia’ (podaję za Słownikiem wyrazów obcych pod red. Jana Tokarskiego). Wyraz jest dobrze przyswojony i nie sprawia kłopotów użytkownikom języka polskiego.

Czytaj resztę wpisu »

W Naszym Dzienniku (nr 161, 13 lipca 2011 r.) prof. Stanisław Mikołajczak o wicemarszałku Stefanie Niesiołowskim powiedział:

Nie wolno zachowywać tolerancji wobec takich wypowiedzi, ponieważ przekraczają one poziom zwykłej krytyki. Poza tym są zaprzeczeniem kultury słowa i naruszają bardzo poważnie dobra osobiste konkretnych osób. Znieważają niejednokrotnie nie tylko polityków, ale tych, którzy ośmielają się nie zgodzić w jakiejś kwestii z Platformą Obywatelską. Nie można pozwolić na to, aby istniała tak daleko posunięta asymetria, jak jest to obecnie. Jedną stronę można obrażać nieustannie i do woli, natomiast drugiej nie wolno nawet skrytykować.

Ważne i odważne słowa. Polecam rozmowę z prof. Mikołajczakiem.

Tagi:

Sponsor

Pilnie poszukiwany!!!

Kalendarz

Sierpień 2016
Pon T Śr T Pt S S
« Sier    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Kontakt

Błędy, uwagi o stronie, sugestie etc. proszę zgłaszać tu: Kontakt.

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 95 obserwujących.

Blog Stats

  • 62,049 hits
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 95 obserwujących.

%d bloggers like this: