Nie wiem po co się tak pienicie. To naturalne że wiele słów z języka angielskiego przechodzi do naszego i nic na to nie poradzicie.
Nie zgadzam się też że mamy odpowiedniki tego słowa więc jest nie potrzebne. Słowa „celebryta” zaczęto używać w odniesieniu do ludzi, którzy są znani z tego że są znani. Czyli występują w telewizji, interesują się nimi media ale nie mają w zasadzie żadnego dorobku artystycznego.
Nie wiem po co się tak pienicie. To naturalne że wiele słów z języka angielskiego przechodzi do naszego i nic na to nie poradzicie.
Nie zgadzam się też że mamy odpowiedniki tego słowa więc jest nie potrzebne. Słowa “celebryta” zaczęto używać w odniesieniu do ludzi, którzy są znani z tego że są znani. Czyli występują w telewizji, interesują się nimi media ale nie mają w zasadzie żadnego dorobku artystycznego.
Dzisiaj jednak także skoczyło mi ciśnienie jak usłyszałem słowo celebryta w odniesieniu do znanych aktorów. W tym przypadku można by je uznać wręcz za obraźliwe.
Jak słyszę to słowo ciśnienie skacze mi do niebezpiecznego poziomu.
Odnoszę wrażenie,że coraz częściej nasi dziennikarze i publicyści zaczynają się posługiwac wyrazami zapożyczonymi .Czyżby wstydzili się swojego języka? Czyż nasz ojczysty język jest nie wystarczająco dobry dla określeń ludzi kultury ,polityki i show biznesu? To tak ,jakbyśmy nie mieli swoich wyrażeń ,zwrotów w swoim polskim słownictwie.
Moim skromnym zdaniem, zwykłej czytelniczki kłania się nasz Mikołaj Rej ze swoim bardzo znaczącym powiedzeniem:”A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi ,iż swój język mają .”
Po co tworzyć nowe słowa, jeśli istnieją już odpowiedniki. Istnieją przecież słowa takie jak gwiazdor ,czy idol. Zatem stworzenie kolejnego odpowiednika (celebryt, celebrystka). ma swoje uzasadnienie tylko wtedy gdy z tym nowym słowem wiąże się jakiś podtekst. Np ironiczny, kpiący lub tp. Kiedyś Kydryński użył określenia ‘Seks-kapiszon”, jako ironiczne określenie piosenkarki, która z pewnością nie była “seks-bombą”.Zatem wiele osób (ja też) gdy czyta o pani X,że jest celebrystką, nie odbiera jej jako gwiazdy.
[...] o Turgieniewie? I o kim moglibyśmy powiedzieć, że nie potrafiłby sobie wyobrazić określenia wiodąca celebryta. Tags: barbaryzmy językowe, moda językowa, słownictwo, zwyczaj [...]
Bartosz – wiodąca celebryta (sic!):
http://pszetfurnia.blogspot.com/2008/09/bartosz-wiodca-celebryta.html
[...] Kilka dni temu w komentarzu do Celebryta Iulius napisał: Zdaje się, że to słowo jest kolejnym, po sukcesie “filozofek” czy [...]
Jeśli chodzi o początek używania tego słowa, to pojawiło się ono po raz pierwszy w tygodniku Polityka już jakiś rok temu. Tam właśnie była obecna forma celebryta (jak poeta). O ile jestem w stanie zrozumieć wykształcenie się drugiej formy celebryt, o tyle dziwi mnie fakt, że w niektórych tekstach te dwie formy używane są zamiennie – raz ktoś jest celebrytą, a dwie linijki dalej celebrytem (por. T. Potkaj, “Czy ojciec dyrektor jest celebrytą” – TP 36, 7 września 2008)
22-paź-2010 @ 10:39
Trzeba zacząć się przyzwyczajać do języka “ponglish”
Widzę tu jeden pozytyw, mianowicie w takim języku dogadamy się praktycznie z każdym obcokrajowcem.